Ubzdurałam sobie, że napisanie wszystkiego mnie oczyści. Miejmy nadzieję, bo trzeba mieć siłę jeszcze na powtarzanie miliona rzeczy.
A więc zapraszam:
Czy ktoś takich nas pamięta? Ja pamiętam.
"Musisz wiedzieć, że zmuszam się do tego by cokolwiek napisać bo wszystko zostało już dawno powiedziane. Skończyłam snuć opowieść o traceniu wszystkiego po kolei, tak jak traci się mleczne zęby. Wypadł ostatni, na tym koniec, nie mam nic więcej do opowiedzenia, niczego więcej nie przeżyłam. Wyjałowiony jest każdy dzień, przeanalizowane zostało każde zdanie."
To jest prawda. Cierpienie to samotność - jest jak klatka w którą jesteśmy zamknięci, boleśnie przygnieceni. Cierpienie sznuruje usta - dlatego nie można krzyczeć. Dlatego nie można błagać o pomoc...
Cierpienie nie raz zmusza do tego, że odczuwasz wobec siebie odrazę i masz wrażenie, że jak powiesz komuś o tym cierpieniu to i w oczach drugiego człowieka będziesz odrażający...
Cierpienie to szczególny przypadek samotności.. cierpienie dotkliwe, zakorzenione, gnijące i wyniszczające człowieka wewnątrz.. cierpienie które wykrzywia obraz siebie i świata, sprawia że lusterko w które patrzysz pokazuje taki obraz jaki kreuje w Twoich oczach cierpienie. I nie potrafisz się uwolnić.
Cierpienie które każe iść Ci do ludzi i udawać że jesteś szczęśliwym nie poranionym człowiekiem. Zamyka Cię w ciemności, którą musisz ukrywać pod małym światełkiem, przyklejonego uśmiechu...Ludzie spętani cierpieniem są samotni... bo mają zaciśnięte usta. Żeby nie krzyczeć...
Cierpienie nie raz zmusza do tego, że odczuwasz wobec siebie odrazę i masz wrażenie, że jak powiesz komuś o tym cierpieniu to i w oczach drugiego człowieka będziesz odrażający...
Cierpienie to szczególny przypadek samotności.. cierpienie dotkliwe, zakorzenione, gnijące i wyniszczające człowieka wewnątrz.. cierpienie które wykrzywia obraz siebie i świata, sprawia że lusterko w które patrzysz pokazuje taki obraz jaki kreuje w Twoich oczach cierpienie. I nie potrafisz się uwolnić.
Cierpienie które każe iść Ci do ludzi i udawać że jesteś szczęśliwym nie poranionym człowiekiem. Zamyka Cię w ciemności, którą musisz ukrywać pod małym światełkiem, przyklejonego uśmiechu...Ludzie spętani cierpieniem są samotni... bo mają zaciśnięte usta. Żeby nie krzyczeć...
Przez chwile popatrz jeszcze wstecz,
przez chwile choć zawachaj się.
Chyba czas juz wstać.
Zamknąć drzwi,
zniknąć we mgle.
Ty nie starasz się zatrzymać mnie.
przez chwile choć zawachaj się.
Chyba czas juz wstać.
Zamknąć drzwi,
zniknąć we mgle.
Ty nie starasz się zatrzymać mnie.
wszystko co jakiś czas pęka.
jest tego zdecydowanie za dużo.
emocji i całej mnie.
a ja chciałabym wyjść z kimś na spacer.
usiąść na parapecie z kubkiem herbaty i porozmawiać.
chciałabym żeby ktoś wykrzyczał mi błędy.
podkreślił je grubą, czerwoną kreską.
po wszystkim dał kopa i powiedział, że będzie dobrze.
tak po prostu.
Tylko dlaczego to nie będziesz już Ty...
Nie pomogło mi to co napisałam,
ale mam nadzieję, że choć trochę się ułoży.
Chciałabym powiedzieć: Nie umiem bez Ciebie.
Ale boje się, że już muszę się nauczyć.
Psssyyt...
