Postanowiłam zacząć to robić pod wpływem chwili. Ot tak dla siebie, w przyszłości może jeszcze dla kogoś.
Ciekawe ile wytrzymam. Kolejna próba, może potrwa dłużej niż 4 miesiące.
Siedząc nad atomem, jego budową, problemami chemicznymi i ewolucjonizmem myślę sobie, że... nie wolno zmuszać ludzi do akceptowania czegoś co jest robione wbrew im. Nie można zmusić nikogo do cieszenia się z czegoś co tak naprawę rani nas od środka.
A więc, nie zmuszaj mnie.
Psyytt... nie masz tego adresu, może to i lepiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz