poniedziałek, 21 stycznia 2013

coś w tym jest

Pierwszy raz w życiu mam wrażenie, że mój związek to kompletna fikcja. Facet, mający 20 lat, który musi tłumaczyć się współlokatorowi dlaczego nie wraca na noc. Ba, nawet jak dochodzi co do czego, to nie mówi mu prawdy, bo noc spędzona z własną dziewczyną w mieście to prawie jak przestępstwo. Facet, który bardziej liczy się z opinią innych niż moją. W końcu też facet dla którego często bardziej liczą się inni, niż ktoś bliski. A mogłam wracać do domu, dla wszystkich byłoby to lepsze. Piszę to czekając na film w Cinema City w Wawie. Może przynajmniej 'Mój rower' będzie dobrym akcentem dziś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz